Pod Afrykańskim niebem…

W tygodniu misyjnym pamiętałyśmy i modliłyśmy się za misjonarzy, a szczególnie za nasze Siostry misjonarki. W dniach od 10 do 31 lipca bieżącego roku doświadczyłam ogromnej łaski, mogłam bowiem odwiedzić nasze Siostry na wszystkich placówkach misyjnych w Zambii.

s. Vianey'a wśród zambijskich dzieci

s. Vianey'a wśród zambijskich dzieci

smarietta

2018-10-31

Z wielkim wzruszeniem, ale przede wszystkim z wdzięcznością wracam pamięcią do czasu spędzonego w Afryce. Dziękuję Bogu i Zgromadzeniu, zwłaszcza Matce Generalnej i Siostrom Zarządu, za umożliwienie mi pobytu na zambijskiej ziemi. Celem mojej dalekiej podróży były (jak już wspomniałam) odwiedziny Sióstr na wszystkich czterech naszych placówkach, oraz spojrzenie na program Adopcji Serca, zwłaszcza weryfikacja nowopowstałego regulaminu tego programu. Przez lata, dzieło Adopcji zainicjowane w Polsce nabrało rozmachu i obecnie niesie konkretną pomoc mieszkańcom Afryki, m. in. umożliwia i finansuje pobyt zambijskich dzieci w szkołach i przedszkolach. Taka pomoc na odległość rodzi wiele problemów, stąd konieczna wydawała się weryfikacja wyobrażeń i ocena naszych poczynań tutaj w Polsce. W podróży towarzyszyły mi dwie koordynatorki tego programu i wolontariusz. Cieszę się, że mogłam odwiedzić wszystkie placówki i poznać nasze zambijskie siostry (oprócz s. Marty, która po śmierci taty przebywała w rodzinnym domu). Miałam okazję zobaczyć codzienną posługę sióstr w szpitalu, hospicjum, w szkole i przedszkolu, a nawet przy gospodarstwie domowym: w ogrodzie i kurniku. Siostry są traktowane przez Zambijczyków z ogromnym szacunkiem i poważaniem, często mogłam usłyszeć skierowane do sióstr pełne czułości zwroty: „Amayi” – co znaczy „moja mamo”. Myślę, że to najpiękniejsze podziękowanie za wszystko co siostry dla nich robią i kim dla nich są…

Pragnę z całego serca podziękować siostrom misjonarkom i naszym zambijskim siostrom za serdeczną gościnność, za możliwość pobytu, poświęcony czas, spotkania, dzielenie się misyjnym życiem, radościami i troskami. Dziękuję za każde doświadczenie, również to trudne, jak brak stałego dostępu do wody, prądu czy internetu. Dziękuję Bogu, że mogłam zobaczyć na własne oczy piękne owoce posługi Sióstr w szpitalu, hospicjum, wśród chorych, umierających. Dziękuję Bogu za wszystkie łaski, błogosławieństwa dla nas wszystkich, za szczęśliwy pobyt, bezpieczny powrót, za tyle wrażeń, dobrych przeżyć. Chciałabym wykorzystać to doświadczenie w mojej dalszej służbie na rzecz misji.
 S.M. Vianney`a Bigos - referentka misyjna

Aktualności